W punkt!

Agata Puścikowska

dodane 06.04.2016 10:29

Trudności w czytaniu Pisma Świętego w skupieniu i ze zrozumieniem? Chyba niemal każdy ich doświadcza. Czy to matka dzieciom, czy (być może) nawet i osoba duchowna. Czy student, czy starsza i nobliwa pani.

Mimo wysiłków, mimo prób skupienia i zrozumienia, czytanie Pisma nie jest zawsze proste. A to zwykłe zmęczenie i rozproszenie, a to - co tu dużo ukrywać - język, nieco archaiczny, który szczególnie ludziom młodym, może nastręczać pewnych trudności. Już nie mówiąc o zwrotach i sformułowaniach, które nie zawsze są zrozumiałe.

Czytelnicy Gościa Niedzielnego, to akurat od lat mieli prościej. Niedzielne czytania komentował dla nich na łamach tygodnika, Ks. Tomasz Jaklewicz. Komentował w sposób prosty, logiczny, krótki (!) i po prostu nie przegadany. Jeden fragment Pisma - kilka krótkich, przemyślanych uwag, które celnie pokazywały co w tekście jest najistotniejsze, jak go rozumieć. Efekt? Trafiały te rozważania i do studentów, i do nobliwych pań, i do zabieganych matek. Zupełnie na serio: do wszystkich.

Więc dobrze się stało, że komentarze - zostały zebrane w całość i wydane. Powstał tom o wspólnym tytule: "Punkty". Pomysł, po prostu, w... punkt! Książka, to zbiór komentarzy do czytań kolejnych niedzieli roku liturgicznego w cyklu A, B, C, oraz do uroczystości przypadających w niedzielę. Natomiast czwarta część książki obejmuje ważniejsze święta. Dla ułatwienia, przy wyszukiwaniu komentarza do konkretnych czytań, książka zawiera też indeks biblijny.

Jak się czyta te "Punkty"? Najkrócej mówiąc: dobrze. Nie są zbytnio "wydumane", odnoszą się do teraźniejszości, zwykłego życia człowieka: zabieganego, zapracowanego, często zagubionego. Jednocześnie, są po prostu głębokie, sprawiają wrażenie mocno przemyślanych i... przemodlonych. Język, którym operuje ks. Tomasz, jest zrozumiały i bardzo współczesny. To zresztą sztuka - ważkie, czy raczej najważniejsze prawdy, przekazać językiem XXI wieku, przy jednocześnie zachowanej kulturze słowa.

Ogromną wartością komentarzy jest też "urealnianie" postaci biblijnych - opisywanie ich w sposób, który sprawia, że stają się nam bliskie. Zaczynamy się w jakiś sposób z nimi... identyfikować. Ze "świętych obrazków" dzięki opisom ks. Jaklewicza - trafiają pod strzechy (czy też do bloków z wielkiej płyty). Przykład? A chociażby opis św. Jana Chrzciciela: "Jan pyta prosto z mostu, w swoim stylu. Nie kryje wątpliwości, ale stara się je pokonać". Prawda, że "ludzki" Jan? Więc i my, w podobny sposób, możemy Jezusa pytać? Albo i Noe: "Kiedy Noe zaczął budować okręt pośrodku suchego lądu, sąsiedzi musieli pukać się w czoło z politowaniem. Na pewno nie uchodził wtedy za kogoś mądrego, raczej za nawiedzonego dziwaka"... Prawda, że - znając późniejszą historię Noego, po takim opisie przestajemy bać się łatki "dziwaka"? Choćby wtedy, gdy ze względu na wyznawane przez nas wartości, sąsiedzi pukają się w czoło?

Ks. Jaklewicz, we wstępie do książki, pisze (o komentarzach zamieszczanych w tygodniku): "Bardzo lubię pisać tę rubrykę, bo jest namiastką duszpasterstwa. O czytelnikach "Gościa" myślę jak o swoich parafianach. Zadziwia mnie to, że tekst biblijny, który czytam już któryś raz w życiu, przynosi wciąż coś nowego, czymś zaskakuje". Prawda, że dobrze być "parafianinem" ks. Tomasza? Ale uwaga: ponieważ duszpasterz wymagający, "parafianie" nie mogą już teraz powiedzieć: "nie mogę się skupić, nie rozumiem". Dostali dobre narzędzie, by (starać się) zrozumieć.

;

Stron: 376
Oprawa: twarda
Cena: 35 zł

Książkę można nabyć:
• w dziale sprzedaży Instytutu Gość Media, tel. 32 251 85 24, sprzedaz@igomedia.pl
• w księgarniach katolickich

«« | « | 1 | » | »»
przewiń w dół